Showing posts with label home. Show all posts
Showing posts with label home. Show all posts
Sunday, May 31, 2015
My Balcony - Mój balkon
My balcony is a very important place for me, I treat it like one more room. A few years ago it was full of herbs, tomatoes and fruit. Last year, due to my absence, I decided to change its character, to make it a place where one could lie down (or sit down comfortably) and relax. As I didn't have much money I knew I would make something with wooden palettes.
Balkon jest dla mnie ważnym miejscem w domu, traktuję go jak dodatkowy pokój. Parę lat temu pełno na nim było ziół, pomidorów i owoców. W zeszłym roku, w związku z moją nieobecnością, potrzebowałam mniej wymagających roślin, więc zdecydowałam się zmienić jego charakter i stworzyć miejscie, gdzie można się położyć (lub usiąść wygodnie) i odpocząć. Nie dysponowałam dużym zasobem gotówki, stąd wiedziałam, że palety odegrają główną rolę.
I found this photo on the internet and thought it was a great inspiration. I knew I wouldn't make anything exactly like this sofa and tables, but I would use it as a source of inspiration. I went to a local shop, where I bought two palettes (they cost 10zl, approx. $2.5). I already had some white paint and fabrics which I wanted to use to make cushions.
Znalazłam powyższe zdjęcie w internecie i pomyślałam, że będzie wspaniałą inspiracją. WIedziałam, że nie zrobię dokładnie takiej sofy i stolików, ale potraktowałam te konstrukcje jako źródło inspiracji. Pojechałam do lokalnego sklepu, gdzie kupiłam dwie palety (za 10 zł). W domu miałam już białą farbę i materiały, których chiałam użyć do zrobienia poduszek.
Of course Vivi thought I was working on a cool bed for her. You can only imagine how disappointed she was to learn that it was not for her...
Oczywiście Vivi myślała, że robię dla niej odlotowe legowisko. Możecie sobie tylko wyobrazić jej zdziwienie i zawiedzenie, kiedy odkryła, że nie dość, że to nie dla niej, to jeszcze nie wolno jej wskakiwać na nową sofę...
I bought plenty of plants which made the balcony more cosy. I even found outdoor lights to usein the evenings / at night.
W ogrodniczym kupiłam roślinki, dzięki czemu balkon od razu stał się przytulniejszy. Znalazłam nawet swiatełka które rozwiesiłam na balkonie :)
Some of the plants didn't survive the winter, so this year my balcony looks a little bit different but still it's a great place to hang out with friends sipping cool wine or cold beer. I love this place and it's my favourite room at home.
Niektóre rośliny nie przetrwały zimy, więc w tym roku balkon wygląda trochę inaczej, ale wciąż stanowi świetne miejsce do spotkań z przyjaciółmi, sączenia chłodnego wina czy zimnego piwa. Uwielbiam to miejsce!
Saturday, June 01, 2013
Changes in my balcony garden - Zmiany w balkonowym ogródku
Why do I love our balcony? Because there are green trees around it, you can listen to birds tweeting and I can grow a wide variety of plants there. It's not so big (1,20x6m) but I tried (not tried - succeeded;) to fill every empty space with some plants.
Dlaczego kocham mój balkon? Ponieważ otaczają go zielone drzewa, mogę posłuchać śpiewu ptaków i mogę hodować różnego rodzaju roślinki. Balkon nie jest zbyt wielki (1,20x6m), ale starałam się (a nawet chyba mi się udało;) wypełnić każdą wolną przestrzeń roślinkami.
Do you remember my wooden box rock garden? As I read on the labels all the plants should be slow growing ones. You can see in the picture above how slow they are - you barely can see the rocks!
Pamiętacie mój skrzyniak? Na etykietkach było napisane, że roślinki rosną bardzo powoli. Na powyższym zdjęciu widać, jak bardzo powoli - już kamyczków nie widać!
About a month ago I showed you how to make a vertical garden in a wooden palette. I was wondering if it would be a good place for plants as there isn't so much space for soil. The plants, especially pepper mint and lettuces seem to love the spot and they grow really fast! I have to find some good recipes to use the mint leaves. So far, I've used them to make spaghetti carbonara and mojito.
Około miesiąc temu pokazywałam, jak zrobić ogródek w drewnianej palecie. Zastanawiałam się wtedy czy to na pewno będzie dobre miejsce dla roślinek, ponieważ nie ma tam dużo miejsca na ziemnie. Roślinki, a szczególnie mięta i sałaty uwielbiają swoje miejsce w palecie i rosną na prawdę szybko! Muszę znaleźć jakieś fajne przepisy na wykorzystanie liści mięty. Jak na razie używam ich tylko do carbonary i mojito;)
I've also got 6 kinds of tomatoes. I planted them outside too early and I had to cut some leaves but now they're doing fine. I can't wait for my homegrown tomatoes! In the other corner I have gooseberries and redcurrant. Both have green fruit, so I just have to wait for some more sun.
Na balkonie mam również 6 gatunków pomidora. Zasadziłam je jednak zbyt wcześniej na zewnątrz i musiałam oberwać trochę listków, ponieważ zamrzły. Teraz rosną całkiem nieźle. Już nie mogę się doczekać domowych pomidorków! W innym kącie balkonu mam agrest i czerwoną porzeczkę. Obie mają już zielone owoce, więc z niecierpliwością czekam na słońce.
There are plenty things that can be eaten but I also have some flowers. I bought a summer flower mix seeds. First it looked like lettuce but now there are different kinds of green leaves in the pots and I hope there are going to be some colorful flowers soon.
Mam dużo rzeczy do jedzenia na balkonie, ale mam też trochę kwiatków. Kupiłam mix nasion kwiatów letnich. Na początku wyglądały jak sałata, teraz jednak widać różnorodność liści i czekam aż pojawią się kolorowe kwiaty.
And what about you? Do you have any plants on your balcony?
A Wy? Hodujecie jakieś roślinki na balkonach?
Thursday, May 30, 2013
Wall Birthday Card - Laurka urodzinowa na ścianie
Since we decided to move out from the rented flat and buy a new one, me and my husband had known that the new place had to be light and spacious (if possible in a block of flats). We didn't want colourful walls, big armchairs or heavy curtains. That's why we painted our flat white. The only decorations are 7 photos in our dining area (you can see them in this post: Christmas is Coming) and the big letters above the sofa (Letters on the Wall). As I love doodles and I doodle a lot in my sketchbook, I promised my husband to doodle something above his desk in the studio. We moved in in July 2012 and the empty wall had been waiting for 8 months for me to paint something.
Od momentu kiedy podjęliśmy decyzję o wyprowadzce z wynajmowanego mieszkania i kupnie nowego, wiedzieliśmy, że nowe mieszkanie ma być jasne i przestronne (na ile to możliwe w bloku). Nie chcieliśmy kolorowych ścian, wielkich foteli czy ciężkich zasłon. Dlatego pomalowaliśmy mieszkanie na biało. Jedynymi dekoracjami na ścianach jest 7 zdjęć w części jadalnianej (można je zobaczyć w tym poście: Święta nadchodzą) oraz wielkie litery na ścianie nad kanapą (Litery na Ścianie). Uwielbiam bazgrolić i rysuję dużo w szkicowniku. Obiecałam mojemu mężowi, że coś mu nabazgrole na ścianie nad biurkiem w jego gabinecie. Wprowadziliśmy się w lipcu 2012 i pusta ściana czekała przez 8 miesięcy aż się za nią wezmę.
His 30th birthday was the perfect occasion to doodle something:) During a boring conference I doodled a picture on a piece of paper and I knew that would be it. I had tried to "design" some doodles for this wall before, but I hadn't been satisfied with the results. The one from the conference was the perfect one. My husband got ill and he couldn't work for a week or so so I took a pencil and some paint, covered his desk with some foil and the fun part started.
30ste urodziny mojego męża były idealną okazją, by coś w końcu narysować. Podczas nudnej konferencji nabazgroliłam obrazek na papierze i wiedziałam, że to będzie to. Wcześniej próbowałam coś "zaprojektować" na tą ścianę, ale nie byłam zadowolona z efektów. Obrazek z konferencji był tym właściwym. Mój mąż się rozchorował i przez tydzień nie mógł pracować. Wykorzystałam okazję, wzięłam ołówek i farbę, przykryłam biurko folią i zabawa się zaczęła.
First I used a pencil to sketch everything on the wall, then I painted the pictures. As you can see there is still some space left on the wall. It will be covered in the future:) My husbands liked the birthday gift. Who says you have to give a paper birthday card? This one is different, it will last for a long time, and it's a nice decoration of the studio.
Najpierw naszkicowałam sobie obrazek na ścianie, potem wzięłam pędzle w obroty. Jak widać na zdjęciach, wciąż jest jeszcze trochę miejsca na ścianie - zostanie zapełnione w przyszłości. Mojemu mężowi bardzo spodobał się prezent urodzinowy. Kto powiedział, że kartka urodzinowa powinna być na papierze? Ta jest inna, zostanie na długo i jest też fajną dekoracją gabinetu.
I love Jon Burgerman's work (check it here) and as some fans of Burgerman's work will notice, I copied some of his crazy creatures in this work. Burgerman gets involved in so many great projects, his creatures can be found on walls all over the world, on clothes (I'd love to get some one day!), furniture,... :)
Uwielbiam prace Jona Burgermana (zajrzyjcie tutaj) i jak niektórzy jego fani zauważą, skopiowałam parę jego szalonych postaci w tej pracy. Burgerman bierze udział w wielu ciekawych projektach, a jego rysunki i postacie zdobią ściany w różnych miejscach na świecie, ubrania (kiedyś jakieś będę miała!) czy meble.
We are also fond of funny gadgets. The thing in the first photo is used to massage your head. It's unbelievable how relaxing it is! While planning our shopping in IKEA, I found this dog butt hook on Ikea's website. It made us laugh and we immediately knew we had to have it:) My husband is a drummer, the paper drumms were a birthday card from his dad. It was a really cool gift and such a surprise!
Bardzo lubimy śmieszne gadżety. Na pierwszym zdjęciu widać masażer do głowy. Niewiarygodne, jak bardzo potrafi zrelaksować! Planując zakupy w IKEA, na ich stronie znalazłam wieszaki "psie pupki". Dostaliśmy ataku śmiechu i wiedzieliśmy, że musimy taką pupkę kupić;) Mój mąż jest perkusistą, papierową perkusję dostał jako kartkę urodzinową od swojego taty. To był na prawdę super prezent i jeszcze większa niespodzianka!
As you can see, I don't like wallpapers. In my opinion it's a great idea to paint something on the wall. It's cheaper and it is easy to change the look of the wall if you get bored with a picture. What do you think? Are you going to paint something on your wall?
Jak widać po moich postach, nie jestem zwolennikiem tapet. Moim zdaniem malowanie jest wspaniałym pomysłem. Jest to tańsze i o wiele łatwiejsze do zmiany, kiedy znudzi się nam jakiś obrazek. Jakie jest Wasze zdanie? Namalujecie coś na swojej ścianie?
Sunday, April 28, 2013
My Rock Garden in a Wooden Fruit Box - Skalniak Skrzyniak w skrzynce po owocach
After making a vertical garden in a wooden pallet, I decided it's high time to make something with a wooden fruit box. Despite the cold weather, I spent two hours on the balcony creating my very own rock garden. The basics are the same as in a vertical garden - you have to make a two layer lining in a box, fill it with soil and plant your plants.
Po tym jak zrobiłam ogródek w drewnianej palecie, zdecydowałam, że najwyższa pora zająć się również drewnianą skrzynką na owoce. Pomimo zimnej pogody, spędziłam dwie godziny na balkonie tworząc mój własny skalniak - skrzyniak. Zasady są te same jak przy tworzeniu ogródka w palecie - potrzebne są dwie warstwy na wyściółkę, ziemia i można sadzić roślinki.
I've chosen a variety of different plants in a gardening centre. I have no idea what are their names, I just know they are all suitable for a rock garden:)
Wybrałam różne roślinki w centrum ogrodniczym. Nie mam pojęcia jak się nazywają, jednak wszystkie są roślinkami do skalniaka:)
I added some pebbles. Do you remember my painted pebbles? I also added them to the rock garden.
Dodałam trochę kamyczków. Pamiętacie post o malowaniu kamyków? Dodałam je także do skrzyniaka.
Sunday, April 21, 2013
My Vertical Garden in a Wooden Pallet - Mój ogród wertykalny w drewnianej palecie
After a short break, I'm back! With the sun shining, warm days and not so cool nights, I've plenty of energy and new ideas to write about. I'm going to start with something I love - my balcony garden. Since I moved out, I've been creating a herb garden. It's not always a success. One year everything grows well while the other year it's a disaster:) I hope this year is going to be a success! It's a first full season in our new flat (we moved in last July), so I hope for plenty of greens and fruits:)
Po krótkiej przerwie, wracam! Słońce świeci, ciepłe dnie, coraz mniej chłodne noce, a ja mam pełno energii i pomysłów do opisania. Zacznę od czegoś, co uwielbiam, czyli mój balkonowy gródek. Od kiedy wyprowadziłam się od rodziców, tworzę sobie ogródek ziołowy. Nie zawsze jest to sukces. Jednego roku wszystko rośnie jak na drożdżach, podczas gdy w kolejnym jest totalną porażką. Mam nadzieję, że w tym roku będzie pełen sukces:) Jest to pierwszy pełen sezon ogrodniczy na naszym balkonie (wprowadziliśmy się w lipcu), więc mam nadzieję na dużo zieleninki i owocków:)
Our balcony is long (over 5m) and narrow (1-1.2m). I can't have too many pots. Last Monday I attended a workshop, where I learned how to make a vertical garden with a wooden pallet - something that doesn't need a lot of space while a lot of plants can grow in it. What's even better, this garden is a great DIY and a low-cost project.
Nasz balkon jest długi (ponad 5m) i wąski (1-1.2m). Nie mogę mieć tu dużo donic. W zeszły poniedziałek byłam na warsztatach, gdzie nauczyłam się jak zrobić ogród wertykalny z drewnianej palety. Jest to rozwiązanie nie zabierające dużo przestrzeni podczas gdy dużo roślinek znajduje swoje miejsce. Co jeszcze lepsze, jest to wspaniały projekt DIY i nie kosztuje dużo.
My husband encouraged me to plant herbs, lettuces and other edible plants that's why I bought a wide variety of herbs. I bought them from a gardener so I hope they will grow well:) I'm also excited about running bean seeds - it's a special kind of this plant which should grow well in a pot. We will see in July:)
Mój mąż zachęcił mnie do sadzenia ziół, sałat i innych jadalnych roślinek na balkonie. Stąd wybrałam różne sadzonki ziół. Kupiłam je u ogrodnika, więc mam nadzieję, że będą dobrze rosły. Jestem też podekscytowana, ponieważ znalazłam nasionka fasolki szparagowej, przeznaczonej specjalnie na balkon do doniczki. Przekonamy się w lipcu jak to jest na prawdę:)
To turn a pallet into a garden you need:
- a wooden pallet
- saw (optional)
- sanding paper
- paint (optional, but if it's possible that it will rain on your garden, I advice you to paint the pallet with special paint)
- landscape fabric
- gardening foil (like the one used in greenhouse construction)
- stapler
- soil
- plants:)
Będzie nam potrzebne:
- drewniana paleta
- piła (opcjonalnie)
- papier ścierny
- farba (opcjonalnie, ale jeśli nasz ogród będzie narażony na działanie deszczu itp. to polecam pomalowanie specjalną farbą)
- tkanina przepuszczająca wodę
- folia ogrodnicza (taka sama, jak używana do budowy szklarni)
- zszywacz
- ziemia
- roślinki:)
I cut my pallet in half to make two smaller ones as my balcony is long. I used the sanding paper to smooth out the wood. I didn't paint it as I hope no water will damage my garden:) You have to cut the fabric and foil so that they will fill the spaces making pockets for your plants. Fabric is the top layer and it can't touch the foil in the bottom, there should be some space between them. When all the pockets are made, you can fill them with soil and plants. After a few days my plants should adjust to their new positions. I hope that after two months I'll see only green plants which will cover the pallet:) Now I wait for some free time to spend on the balcony to read a book and relax.
Ucięłam, a właściwie to tato uciął, paletę w połowie, by zrobić dwie mniejsze. Użyłam papieru ściernego by wygładzić drewno. Nie malowałam palety, ponieważ jest z dala od barierek i raczej nie powinno bezpośrednio na nią padać. Tkaninę i folię należy przyciąć tak, by wypełniły przestrzenie w palecie tworząc kieszenie na roślinki. Tkanina jest górną warstwą i nie może na spodzie dotykać folii, powinna zostać niewielka przestrzeń między nimi. Kiedy wszystkie kieszenie są zrobione, można wypełnić je ziemią i roślinkami. Po kilku dniach roślinki powinny oswoić się z nową pozycją. Mam nadzieję, że za dwa miesiące będę widziała tylko zielone roślinki, które zakryją paletę. Teraz wyczekuję chwili wolnego by posiedzieć na balkonie, poczytać książkę i się zrelaksować.
In two weeks time I'm going to have 5 days off and I want to make something similar to the planter below for wild strawberries. I have to collect some bottles first:)
Za dwa tygodnie będę miała pięc dni wolnego (Majówka!) i chcę zrobić coś podobnego, jak na zdjęciach poniżej, dla poziomek. Musze jednak napierw pozbierać butelki:)
The workshop I attended was organized in Galeria Szara in Cieszyn. They have this great bottle pots in one of the windows of their gallery:)
Warsztaty, w których brałam udział, były zorganizowane przez Galerię Szarą w Cieszynie. Również tak znajduje się uprawa butelkowa:)
Wednesday, March 06, 2013
New Pillows - New Room
I've been thinking about changing the pillow covers on our sofa for about a year. There was always something more important that sewing. In the meantime we bought a flat and the sofa needed some refreshing.
O nowych poduchach na kanapę w dużym pokoju myślałam już od około roku. Zawsze było coś ważniejszego do zrobienia. W międzyczasie zmieniliśmy mieszkanie i sofa potrzebowała odświeżenia.
I started sewing three weeks ago. Cutting the pieces was easy - I just used the old covers as example. I sewed the first cover and I thought it was a shame I hadn't done that before as it was so easy. The troubles came with the second one. Something was wrong with my sewing machine and finally it stopped working. I gave up and began browsing through the internet looking for a new machine. Then my friend, Ula, recommended me a man in Bielsko who repairs old sewing machines, like mine. Next day I took my machine to the workshop and in a week it was ready. I was amazed how smooth it works is now. It's much more silent, all the buttons work, unbelievable! My dad found a bulb so it even has a light now! That's why I made 5 covers, not just 3 as planned before:))) And probably I'd make two more this weekend.
Zaczęłam szycie trzy tygodnie temu. Wycinanie części było proste - posłużyłam się starymi poszewkami jako wzorem. Uszyłam pierwszą poszewkę i pomyślałam, że to trochę wstyd, że nie wzięłam się za szycie wcześniej - tak łatwo poszło. Kłopoty się zaczęły przy drugiej poduszce. Coś było nie tak z maszyną i w końcu zaprotestowała i przestała szyć. Poddałam się i zaczęłam nawet przeglądać internet w poszukiwaniu nowej maszyny. Wtedy moja koleżanka Ula, poleciła mi pana w Bielsku, który naprawia takie sprzęty. Następnego dnia zwiozłam maszynę i po tygodniu była gotowa - funkiel nówka! Byłam pod wrażeniem jak gładko wszystko działa i jaka cicha się zrobiła! Niewiarygodne! Mój tata znalazł odpowiednią żarówkę i teraz nawet świeci! To dlatego uszyłam 5 poszewek, a nie jak planowałam tylko 3:) Prawdopodobnie w weekend powstaną jeszcze dwie:)
I chose a grey fabric for the bigger pillows and white patterned fabric for the smaller ones. I thought that the grey pillows would look sad so I added a big white moustache to the middle one. Ula suggested me not to sew a piece of white fabric, but fill the shape with some filling so that the moustache won't be flat.
Wybrałam szary materiał na duże poduchy i biały wzorkowy na mniejsze. Pomyślałam, że szare poduchy będą smutno wyglądać, więc dodałam dużego białego wąsa do jednej z nich. Moja koleżanka, Ula, zaproponowała by nie przyszywać po prostu białego kształtu, tylko wypełnić go ocieplinką i w ten sposób wąs będzie wypukły.
As I haven't been a sewing expert yet, I didn't want to have any buttons or zipper - I just made two overlapping parts at the back. It was much easier to make and the solution is practical - you won't lose a button or a zipper won't break.
Jako, że nie jestem (jeszcze:)) ekspertem w szyciu, nie chciałam robić guzików ani zamka - stąd zrobiłam dwie nachodzące na siebie części. Było to o wiele prostsze rozwiązanie i jakże praktyczne - nie zgubię żadnego guzika, a zamek też się nie zepsuje;)
Yellow daffodils brought some spring to the room and the pillows are great. I like them and I like how they match to the letters on the wall. The curtains also look perfect in the room.
Żółte żonkile przyniosły wiosnę do domu. Poduszki prezentują się wspaniale! Podobają mi się, bo pasują do liter na ścianie. Zasłony też wpasowały się idealnie.
Tuesday, January 22, 2013
My Special Cage ♥ - ♥ Wyjątkowa klatka
I dreamed about a trip to London for a long time. It was 2005 then:) My best friend, Tala, was working there, I got my first full-time job in Poland, so I knew that my first holidays would be in the capital of Great Britain. Together we spent two months planning my weekend in London. I had some places which I wanted to visit, Tala also had some surprises for me. Although I spent only 60 hours in London, they were one of the best hours of my life:) I slept maybe for 6, taking advantage of every moment of being in this great bustling city.
Długo marzyłam o wycieczce do Londynu. Był rok 2005, moja najlepsza przyjaciółka, Tala, pracowała tam w tym czasie, ja dostałam moją pierwszą prawdziwą pracę w Polsce i wiedziałam, że pierwsze wakacje spędzę w stolicy Wielkiej Brytanii. Raem z Talą spędziłyśmy dwa miesiące na planowaniu weekendu w Londynie. Miałam miejsca, które chciałam odwiedzić, Tala też miała przygotowane niespodzianki. Chociaż miałam spędzić w Londynie 60 godzin, były to jedne z nafajniejszych godzin w moim życiu:) Przespałam jakieś 6, ciesząc się każdym momentem spędzanym w tym niesamowitym mieście.
As I'm interested in history of art, I loved all the museums we visited with Tate Modern being my favourite one. I've been in London several times since then, and Tate Modern is the place I always want to visit. It's so inspiring! The place where I think I would spend a lot of time is at the banks of the Thames which are especially magical in autumn, covered with yellow leaves of the trees.
Interesuję się historią sztuki, więc podobały mi się różne muzea, które odwiedziłam, jednak najlepszym było Tate Modern. Od tego czasu byłam w Londynie parę razy i Tate Modern jest zawsze na liście do odwiedzenia. Jest to miejsce niesamowicie inspirujące! Innym miejscem, w którym mogłabym spędzać dużo czasu są brzegi Tamizy, które są szczególnie wyjątkowe jesienią, kiedy chodniki są pokryte żółtymi liścmi.
When I saw this bird cage I immediately knew I have to buy it. It isn't big but it's quite heavy (I didn't mind it, although there were strict weight limits at the airport). I bought it around noon and was walking with it around the whole city - from Notting Hill to Greenwich which was the last point before going home for dinner and heading back to the city for a night stroll:) In a café an elderly man asked me what animal am I going to keep in this cage. It was funny because he thought it's for a mouse:)
Chodząc po Notting Hill, dotarliśmy do Portobello Road, ulicy pełnej straganów z owocami i przyprawami z całego świata, ubraniami, biżuterią, antykami. Zapach naleśników, wspaniała muzyka tworzyła tam niepowtarzalny klimat, zupełnie inny od tego w centrum miasta.
Kiedy zobaczyłam stylową klatkę, wiedziałam, że muszę ją mieć. Nie jest ona za duża, ale swoje waży (nie przejęłam się limitem wagowym bagażu;). Kupiłam ją około południa i zwiedziłam z nią całe miasto - od Notting Hill po Greenwich, które było ostatnim punktem przed obiadem w domu i ponownym wyjściem w miasto na nocny spacer. W jednej kawiarni starszy pan zapytał mnie jakie zwierzę mam zamiar trzymać w tej klatce. Było to zabawne, ponieważ myślał, że będę w niej hodować myszy:)
When I came back to Poland I ordered a fish tank that fitted the cage perfectly and I kept a fish in it. It looked awesome but I guess it was too small for a fish so I bought a bigger fish tank and the cage serves as lantern with different candles. It gives light and warmth to the room and brings back memories of a great trip.
Kiedy wróciłam do Polski, zamówiłam u szklarza akwarium na wymiar do klatki i trzymałam w nim rybkę. Wyglądało super, jednak stwierdziłam, że rybka ma za ciasno. Kupiłam większe akwarium, a klatkę zmieniłam w lampion z różnymi świeczkami wewnątrz. Dzięki temu daje ona przyjemne światło i ciepło oraz przywodzi wspomnienia wspaniałej wycieczki.
Tuesday, January 01, 2013
Letters on the Wall - Litery na ścianie
My grandfather was an artist. He painted a lot, usually landscapes with mountains and country views. In his hometown there are plenty of his paintings hanging in people's houses. He was a very prolific artist, painting with oil paints and water colors, often experimenting with different techniques and mixing them. My grandfather also made a lot of shop signs and billboards. However the times were different, there were no computers and self adhesive papers. Every element was hand painted by an artist. While I was tidying my grandfather's workshop after his death, I found a lot of boxes filled with letter templates and designs. I kept some of them as I was impressed with my grandfather's work and I knew I would use the letters on my walls.
In our new flat all walls are white. In the living room instead of hanging a painting above our sofa, I decided to use my grandfather's letters. It's simply the alphabet with different shaped letters. Such a painting is easy to make. All you need are letter templates (you can print them using your favourite fonts), a pencil, brushes and wall paint.
Mój dziadek był artystą. Dużo malował, zazwyczaj krajobrazy z górami albo wiejska sielanka. W wielu domach w jego rodzinnej wsi wiszą obrazy jego autorstwa. Był bardzo produktywnym artystą, malował farbami olejnymi, akwarelami, często eksperymentował i mieszał różne techniki. Dziadek zrobił też mnóstwo szyldów i reklam. Czasy były wtedy inne, nie było komputerów i folii samoprzylepnej. Każdy element był ręcznie malowany przez artystę. Kiedy sprzątałam pracownię dziadka, znalazłam mnóstwo pudełek wypelnionych literkami i szablonami. Zatrzymałam część z nich ponieważ byłam pod wrażeniem pracy dziadka i wiedziałam, że wykorzystam literki na moich ścianach.
W naszym nowym mieszkaniu ściany są białe. W dużym pokoju zamiast wieszać obrazki nad kanapą zdecydowałam wykorzystać litery dziadka. Ułożyliśmy po prostu alfabet wykorzystując różne kroje liter. Wszystko, czego potrzeba do wykonania takiego projektu to kształty liter (można wydrukować i wyciąć), ołówek, pędzle i farba do ścian.
First of all you have to decide if you want to have a jumble of letters on your wall or maybe a quote form your beloved book. I arranged the letters on the floor and then I used a pencil to draw the outlines on the wall. Next I painted the letters with green and grey paint. Et voila!
Najpierw trzeba się zastanowić czy chcemy mieć rozsypane literki na naszej ścianie czy może cytat z ukochanej książki. Ułożyłam wzór najpierw na podłodze, następnie odrysowałam kształty liter na ścianie i pomalowałam farbą. Et voila!
In the living room we have a big green sofa - that's why the letters are green as well. I didn't want to add more colors to the room - there is only a small yellow print on the curtains.
W dużym pokoju mamy zieloną kanapę - stąd kolor liter. Nie chciałam dodawać więcej kolorów do pokoju - no poza drobnym miodowym wzorem na zasłonie.
We are going to change the pillow covers - I especially like the tree print fabric from Ikea. The vintage handmade fabric was bought by my mum in an art shop about 25 years ago and was never used. I love the pattern and I'm still thinking about a proper use for it. For now I will use it as a tablecloth.
Będziemy zmieniać poszewki na poduchach na kanapie. Podoba mi się materiał z Ikei z drzewami. Ręcznie malowany materiał z zielonym wzorem został kupiony przez mamę jakieś 25 lat temu i nigdy nie został wykorzystany. Mi bardzo podoba się wzór i wciąż się zastanawiam jaki zrobić z niego użytek. Na razie będzie służył za obrus na dużym stole.
Our living room is a perfect place to drink a cup or rather a big mug of tea and read a book or watch TV.
Nasz duży pokój jest idealnym miejscem do wypicia filiżanki, a raczej dużego kubka, ciepłej herbaty i czytania książki czy oglądania telewizji.
The room changes in the late afternoon when the sunlight fills the room. Colors are warm then and the shadows on the walls are amazing. It's winter in Poland now and romantic sunsets are seldom. However, the first day of 2013 was really warm with a temperature of 10°C, no snow, blue sky and the sun.
Pokój zmienia się późnym popołudniem kiedy wpada do niego słońce. Kolory robią się ciepłe i na ścianach pojawiają się niesamowite cienie. Teraz jest zima i romantyczne zachody słońca są rzadkością. Jednakże pierwszy dzień 2013 roku był bardzo ciepły z temperaturą 10°C, zero śniegu, błękitne niebo i słońce. Aż chce się wyjść z domu na dłuuugi spacer!
Subscribe to:
Posts (Atom)



















































